
|
border
LINKI Mój bikestats ARCHIWUM 2010 O autorze
poprzednia
|
Link 12.03.2010 :: 16:08 Komentuj (0) Przewiduje na blogu lekki zastój. Póki co dosyć aktywny jestem na blogu rowerowym chociaż zima nie chce odpuścić. ![]() Link 01.03.2010 :: 19:44 Komentuj (0) Rano załatwiałem rzeczy papierkowe na mieście czyli pit i wnioski w urzędzie pracy a popołudniu mimo chłodnego wiatru wyciągnąłem rower w celu przebicia 30km i zaliczyć jakiś podjazd żeby sprawdzić ile mam sił po zimie. Prawda jest taka, że nie mam nawet 25% tego co mam w lecie. Trasa leciała przez Budziwój a w sumie to od 1 stycznia Rzeszów, wszędzie pełno nowych tabliczek: ![]() W owym Rzeszowie-Budziwoju zaliczyłem 5cio kilometrowy podjazd asfaltem na Przylasek w Hermanowej - tam to już wiało konkretnie i leżały resztki śniegu ![]() A na samym wieździe w kierunku kapliczki rower trzeba było prowadzić po śniegowej ciapie gdzie nabrałem wody do butów ![]() Przy kapliczce 10 minut przerwy i gadka z innym bikerem, doprowadziłem rower do drogi polnej którą zjeżdża się 4,5km do centrum Budziwoja (Rzeszów). Ziemia była nasiąknięta przez co jechało się jak po piasku czy gorącej smole a w pewnym miejscu było naprawdę błotniście. 3 właścicielki samochodu spotkałem z 2 km niżej uwalone błotem po kolana. ![]() Zaczęło kropić więc przycisnąłem mocniej więc bardzo mnie nie zmoczyło. Trasa miała 30,5km w tym około 5,5 w terenie a czas jaki nabiłem to 1:33h. Słabo bo słabo ale nie skupiam się na czasie a na rozgrzaniu się przed wiosną i latem poza tym w lesie musiałem rower prowadzić ;) Link 28.02.2010 :: 01:59 Komentuj (0) W piątek mimo że zaspałem i na egzamin spóźniłem się 40 minut to udało mi się zdać owy egzamin i za tydzień odbieram uprawniania na wózek widłowy a popołudniu przeserwisowałem sobie rower tj. Wyczyściłem pancerze, nasmarowałem linki, ustawiłem od nowa hamulce i przerzutki, naprawiłem sobie przednią lampkę i założyłem na tył nową oponę a przednią obręcz za pomocą farby zmieniłem ze srebrnej na czarną przez co rower wydaje się masywniejszy. W sobotę miałem iść na rower ale pogoda do dupy. Cały dzień jakiś do dupy. Niby się wyspałem a koło godziny 18 zasnęło mi się przed tv. Z reszta nie tylko mi. Ale żeby tak nie było to zaaplikowałem kawę no i teraz czuję skutki. Właśnie trzaskałem nocna sesję rowerowi z niebieska diodą. Niestety miałem do dyspozycji tylko PowerShota A720 gdzie maksymalny czas naświtlania to 15s więc nie miałem jak zrobić detali typu szprychy, napis też był robiony osobno. Efekt poniżej. (Dla wyjaśnienia: Włochaty to mój pseudonim w śród kolegów rowerowych) ![]() Link 23.02.2010 :: 17:10 Komentuj (0) Ciepło sie robi więc trzeba rozgrzewać się przed sezonem. Na razie spokojnie - po 20 km dziennie. Pojechałem na kładkę w Budziwoju. Na początku wiatr mnie strasznie spowalniał, zwłaszcza na otwartych łąkach w Budziwoju. Dojechałem do końca asfaltu i zacząłem jechać drogą polną pełną kałuż i wciągającego błota no ale jakoś szło do póki nie przyszło mi odbić w prawo gdzie drogi już widać nie było z pod mokrego śniegu. Tak wyglądała część drogi do kładki ![]() A tak druga część ![]() Musiałem iść z buta i topić się w śniegowej brei po kostki - buty z miejsca nabrały wody. ![]() No jakoś doszedłem do tej kładki, zatrzymałem się zeby pstryknąć zdjęcie poniżej ![]() i w tej chwili zobaczyłem na dole jakiegoś dosyć dużego jastrzębia, zanim zrobiłem mu zdjęcie to już zdążył uciec. Przerwałem mu chyba obiad bo właśnie konsumował psa. Czekałem później na niego po drugiej stronie rzeki ale juz nie przyleciał. ![]() Pojechałem a raczej poszedłem dalej nabierając wody do butów. Powrót był kawałkami zasypaną ścieżką rowerową wzdłuż zalewu. Wjeżdżając na zaporę rozdarła mi sie opona i wyszła z pod niej dętka więc jazda nie możliwa. Zatrzymałem się, zrobiłem zdjęcie balona i sekunde później owy balon eksplodował zasyfiając mi obiektyw talkiem. Ostatnie 2km do domu znów musiałem pokonać z buta. A dętka strzeliła mi w tym samym miejscu, w którym wczoraj skończyła mi się benzyna w samochodzie... ![]() Link 15.02.2010 :: 18:48 Komentuj (0) Sobota pod znakiem śniegu, niedziela pod znakiem odśnieżania, poniedziałek pod znakiem paraliżu w mieście. Pojechałem dziś o 9 rano samochodem na ul. Przemysłowa w celu rozpoczęcia kursu na widlaka - masakra. Samochody stoją zakopane w śniegu bo droga nie została odśnieżona a ze przy ulicy tej znajdują się głównie magazyny i duże firmy to utknęło na niej pełno tirów które trzeba było omijać zaspami w których to część osobówek tez nie dała rady. Ja na odcinku około 10km zdążyłem się zakopać 3razy i 2 razy pomagałem wypychać samochody z zasp bo porostu blokowały drogi osiedlowe. Zdjęcie zrobione w niedziele w ogródku. A równo rok temu było 15,5cm 15.02.2009 ![]() Link 04.02.2010 :: 13:48 Komentuj (1) No i nie będzie zdjecia rekordowego śniegu bo niby sypnęło w środę ale słabiutko poza tym jest -1*C a do słońca zaczyna się topić. Ale za to jest zdjęcie po części rowerowe :) wczoraj po 1,5h dosyć bolesnego kłucia na mojej nodze powstało to :D (większe zdjęcie TUTAJ) ![]() |